Konkurs SPOD LADY rozstrzygnięty!!!
3 Nagrody Główne - skutery marki Azer wędrują do:
1) sheldon3@wp.pl
Link: http://docelu.pl/m,Warszawa,u,Krakowskie%20Przedmie%C5%9Bcie,pid,45228,fotoadres-budynek.html?nr=16%2F18&_ticrsn=3&ticaid=5a885
To chyba było tutaj, kto wie? Czas zaciera pamięć. Była połowa łat 80, pojechaliśmy z klasą do Warszawy. Obejrzeliśmy Stare Miasto, Zamek Królewski i wracaliśmy właśnie do autobusu. Szliśmy z Darkiem w ostatniej parze i nagłe, po drugiej stronie ulicy, zobaczyłem Jego. Szepnąłem do Darka: Spójrz, to pan Kleks! Chodźmy do niego szybko, to może da nam autografy Darek, co prawda nie by‚ do końca przekonany, ale mnie posłuchał‚ i szybko przeszliśmy na drugą… stronę, tak żeby nikt nie zauważył Pan Kleks był‚ w cywilnym ubraniu, bez brody, okularów i nie miał‚ piegów. Szedł‚ z jakąś wysoką… panią… kilkanaście metrów przed nami. Biegliśmy za nim, ale był straszny tłok i zniknął… nam z oczu. Przeszliśmy jeszcze parę metrów i zrezygnowani staliśmy. Darek powiedział: „A nie mówiłem? To wcale nie był‚ Kleks. Wracajmy do klasy”. A ja mu na to: „Jak chcesz, to wracaj, on na pewno wszedł‚ do jakiegoś sklepu. Poczekam tutaj, na pewno zaraz wyjdzie”. Ale Darek mnie zostawił‚ i popędził‚ spowrotem. Czas mijał‚ i zaczynałem żałować mojej decyzji. Pana Kleksa nigdzie nie było. Nie wiedziałem, co robić i zrezygnowany postanowiłem wstąpić do kawiarni kupić cole do picia. I to był strzał w dziesiątkę…tak, bo w samym rogu przy stoliku siedział‚ pan Kleks, rozmawiał‚ z tą… pani… i o zgrozo oboje palili papierosy! Siadłem przy wolnym stoliku i wyciągnąłem swój notesik ze złotymi ‚tymi myślami i długopis. Podszedł‚ do mnie kelner i zaczął mi‚ się jakoś dziwnie przyglądać, więc na wszelki wypadek zamówiłem lody. W międzyczasie pan Kleks pożegnał się™ z tą… pani… i został‚ sam, więc ja szybko do niego z notesem, żeby mi się wpisał. A pan Kleks huknął‚: „A kawaler to nie powinien być teraz w szkole?”. Ja mu tłumaczę, w czym rzecz, że jestem na wycieczce i tak dalej. Jakoś to go nie przekonało, spytał‚ gdzie reszta klasy, kazał‚ zapłacić za lody i się zbierać. Wyszliśmy na ulicę, złapał‚ mnie za rękę i szybko gdzieś prowadził. Przez moment myślałem, że chce mnie zabrać do swojej Akademii, ale doszliśmy na parking i wsiedliśmy do zwykłego poloneza. Pan Kleks zawiózł‚ mnie do Łazienek, tam stał‚ nasz autokar z panem kierowcą…. Kazał‚ mi wsiadać, porozmawiał chwilę, raczej niezadowolony o tych cholernych gówniarzach, ale w końcu pan Kleks się rozchmurzył‚ i na odchodne nawet mi się wpisał‚ ku pamięci. Potem przyjechała milicja. Przywieźli Darka, bo się zgubił‚ i ktoś zaprowadził‚ go na komisariat. Ale afera zaczęła się dopiero, jak wróciła nasza klasa. Pani wychowawczyni okropnie na nas nakrzyczała i powiedziała, że wezwie rodziców i nam obniży sprawowanie i że nas wyczytają… na apelu. Pomyślałem sobie, no trudno, przynajmniej mam ten wpis i wszyscy będą mi zazdrościć. A Darek był‚ na mnie strasznie zły. Powiedział‚, że wcale nie widziałem pana Kleksa i że zwyczajnie zmyślam. Dziś już nie jestem pewien, czy nie miał‚ racji…
2) malgorzata.wojdal@bdo.pl
Link: http://docelu.pl/m,Warszawa,u,Wilcza,nr,23,pid,9794,fotoadres-budynek.html
To dom mojego dzieciństwa, jeden z piękniejszych, jaki był‚ na Wilczej. Dodatkową… atrakcją… była na parterze cukiernia 'Bazylewska’, do której przychodziły całe wycieczki dzieciaków - głównie z podstawówki nr 203 na Sadowej (obecnie Ks. Skorupki). Oprócz pączków były znakomite drożdżówki i genialne „jabłko w cieście”. Obok cukierni był‚ sklep spożywczy WSS Społem, w którym mleko nalewano specjalną miarką do bańki na mleko i cudowne cukierki uwielbiane przez wszystkie dzieciaki – „czarne perełki” - w plastikowym pudełku z dziurką… ! Następnym lokalem była tak zwana „mydlarnia” gdzie można było kupić barwniki do farb malarskich stojące w wielkich papierowych workach, gips do ścian, ale również mydła: ”7 kwiatów” i bardziej luksusową… wersję „Biały Bez”. Tylko w tym domu (mieszkanie na 4 piętrze) mogłam jeździć na rowerze-składaku po „dużym pokoju” - to była frajda!!!
3) szukinia@gmail.com
Link: http://docelu.pl/m,Warszawa,u,Filtrowa,nr,30,pid,23830,fotoadres-budynek.html
Mamy „Dzień Kobiet”, rok 83-ci, na podwórku jak zawsze bawią… się dzieci. Idą… młodzi ludzie, w siebie tak wpatrzeni, ona z gerberami, on znów się czerwieni. O wspólnej przyszłości każde z nich marzy, nawet nie wiedzą…, co się dziś wydarzy:) Na piętrze kamienicy wnet miętę poczuli, weszli do domu, zaczęli się tulić. Wydarzeń bieg dalszy opatrzę uśmiechem, opowiedzieć go tutaj byłoby grzechem. Po miesiącach 9ciu wybiła godzina, w której się młodym zwiększyła rodzina. Morał‚ tej historii teraz usłyszycie - Filtrowa jest ulica gdzie zaczęło się me życie:)
2 Nagrody Dodatkowe - skutery marki Vega otrzymują:
bmacieja@wp.pl
Link: http://docelu.pl/m,Warszawa,u,Nowy%20%C5%9Awiat,nr,44,pid,77337,fotoadres-budynek.html
Tam mieścił‚ się tani bar kawowy Bajka, gdzie poznali się w 1960 roku moi rodzice, a w 1985 roku zawieźli mnie tam i pokazali to miejsce, w którym sprzedawano najpyszniejsze ciastka Murzynki, najtańsza… ale smaczna… kawa po turecku, w zwykłych szklankach. Prawdopodobnie tato nazywał‚ mnie Bajka ze względu na sentyment do tamtego miejsca. Od wielu lat każda moja wizyta w Warszawie zaczyna się w Bajce, która przeżyła już 3 razy swoją reaktywację :) Tam nadal ceny są… najniższe a Murzynki i Bajaderki najsmaczniejsze:)
agnieszka.kowalczyk@hotmail.com
Link: http://docelu.pl/m,Warszawa,u,Bia%C5%82obrzeska,nr,7,pid,22954,fotoadres-budynek.html
Mieszkałam tu jako małe dziecko. Miałam może 5 lat, kiedy przyjechały do mnie siostry cioteczne i powiedziały, że jeżeli kocham swojego brata, to muszę wyrzucić przez balkon wszystkie moje zabawki. Z balkonu, który widać na zdjęciu, kolejno wyfruwały moje lalki, klocki i pluszowe misie. Wierzyłam, że właśnie tak ratuję życie mojego brata.





